będę tu, bo pisanie mi się znudziło -> www.fbl.pl/tefa
keep ya head up
prom odpłynął, to nie błąd, że ciebie na nim nie ma. ja nawet pod prąd wszystkich wyprzedzam.
piątek, 9 grudnia 2011
sobota, 3 grudnia 2011
z buta wjeżdżam
nie wiem od czego zacząć. nawet nie wiem, co mam pisać. hmm u mnie jest ok. w szkole trochę lipy, takie życie. piątek głównie z Anią *; kurde, te historie życia :D jeszcze trochę ludków się przewinęło. sobota zapewne jak zawsze z downami *; hyhy nocka być może z Mileną *;
pierzeeeeeeeesz mi głowę. odpuść już
poniedziałek, 28 listopada 2011
by the way
lubię je.
skoro jutro idę do szkoły to mam dużo do nauki... chciałabym włączyć sobie jakiś film, ale niedyrydy, może później... jak ja tego nie znoszę, szkoła zawsze psuje mi plany. jutro ciężki dzień. pewnie się nastresuję troszkę, no ale takie życie. słucham sobie Red Hot Chili Peppers i zbieram się na wkuwanie historii i chemii. ah jak milusiooo ._. weekendu, weekendu!
skoro jutro idę do szkoły to mam dużo do nauki... chciałabym włączyć sobie jakiś film, ale niedyrydy, może później... jak ja tego nie znoszę, szkoła zawsze psuje mi plany. jutro ciężki dzień. pewnie się nastresuję troszkę, no ale takie życie. słucham sobie Red Hot Chili Peppers i zbieram się na wkuwanie historii i chemii. ah jak milusiooo ._. weekendu, weekendu!
CZESKA ODKRYŁA MÓJ SENS ISTNIENIA.
mam mentora
czwartek, 24 listopada 2011
pozostać tym, kim się jest w rzeczywistości albo poddać się nieznanej przyszłości
nie wiem jak to określić. głupia potrzeba, żeby pokazać całą przykrość, którą mi sprawiono, a z drugiej strony walka z samą sobą. tak długo trzymaliśmy się razem, żeby w końcu być w dwóch różnych obozach. zdajesz sobie sprawę? jest progres, jak nigdy. ale końcem końców ani Ty, ani ja nie podejmiemy ostatecznej decyzji. i tak dużo osiągnęłam, a teraz wyrzucam to wszystko ze swojej głowy, bo tak musi być. raz na zawsze, po prostu ostatni raz kiedy o tym myślę i koniec... do nowego roku ma się to skończyć, głupie wyrzuty sumienia, spojrzenia, przemyślenia i reszta tych bzdur. nie jest mi to już potrzebne. jestem na tyle dobra, żeby wybaczyć, ale nie na tyle głupia, żeby zaprzątać sobie tą sprawą umysł. potrzebuję tylko trochę czasu. za miesiąc święta. założę się, że wolne zmieni wszystko tak, jak ja chcę żeby było ;)
muszę się wziąć za odnawianie starych znajomości, bo brakuje mi tych osób.
niektórzy ludzie są po prostu okropni. kurde, jak bardzo trzeba mieć nasrane w głowie, żeby zachowywać się wobec obcej osoby, której w ogóle nie znamy w ten sposób? jakaś metoda na dowartościowanie się? po co uogólniać, że wszyscy są tacy sami? przecież każdy jest inny. jak można obrażać kogoś nic o nim nie wiedząc, tylko od razu szufladkowanie, że ten to jest taki, a tamta taka...jak tępym trzeba być, żeby słuchać muzy, która czegoś uczy, a w życiu codziennym być egoistycznym frajerem? skoro przekaz nie dociera, to znajdź sobie coś bezsensownego, żeby tylko fajnie brzmiało i czas umilało, albo zastanów się nad sobą. aż szkoda słów.
tymczasem nasmerfiam grammatik i zatracam się w rozmyśleniach, czas znaleźć sobie konkretne zajęcie. nie, nie poszłam do szkoły, znowu ; D ostatnio oglądam sporo filmów. głównie z ciekawości o czym są. łatwo mnie dużo rzeczy nudzi, np te filmy, ale i tak je kończę, chociażby z przyzwyczajenia. pójdę może się z psem przejść ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

