no więc tak . zaczął się tydzień, szkoła itp więc już nie ma dobrego humoru . wstawanie rano, chodzenie do szkoły, słuchanie na lekcji, pisanie testów czy uczenie się potem w domu nie należy do moich ulubionych zajęć . zakończenie roku szkolnego już niebawem, także trzeba się przyłożyć chociaż teraz do nauki . ale co jeśli kali w głowie wszystko, tylko nie to ? w tej chwili powinnam się kuć do jutrzejszego sprawdzianu z fizy, a piszę posta na blogu . eh ... miałam też poprawić zachowanie, żeby chociaż poprawne było ... zobaczymy co to będzie, ale optymistką to kala nie jest . im bliżej wakacji, tym bardziej jestem leniwa . jestem mega zła na mój telefon, godz temu musiałam go wyłączyć na parę sekund i do tej pory tak zamula, że nawet w menu nie mogę wejść, a co tu dopiero mówić o pisaniu smsów ... tak bardzo liczyłam, że te 5dni zleci mi szybko, ale poniedziałek się nawet nie skończył, a mi się żyć już żyć odechciewa . jutro będzie takie samo, ja to wiem .
mojej skórze po antybiotykach odbiło, naskórek mi się złuszcza, z tym wyglądam i czuję się okropnie . kremy nawilżające gówno dają i będę chyba musiała się przejść do dermatologa, czy coś . ale nie chcę .. może kiedy będę tak nawilżała mordę non stop to będą jakieś efekty . ale znając moje szczęście to mogę tego woogle nie robić, bo i tak nic z tego mieć nie będę . zawsze warto chociaż spróbować ...
a dzisiaj te cudowne święto dnia bez stanika, ta ? nwm czemu tyle chłopaków się tym podnieca i nwm na co oni liczą ... przynajmniej co do spraw staników to Zuzia mnie rozbawiła rano swoimi rozmyśleniami. XD haha bezrożce też były dobre . :D
jakby mi telefon sprawnie działał, to bym zgrała jakieś zdj z wczoraj, no ale niedyrydy . w takim razie byłam przed chwilą w łazience zrobić sobie słit focie w luszcze i nie ma w tym nic pokemoniastego przecież .
to jasne na ryju to krem .