stare w kij to
dobra, czas coś tu napisać, zanim zupełnie przestanę używać bloga. z resztą przestaję wierzyć w ideę prowadzenia czegoś na necie, wszystko mnie już nudzi. powiedzmy, że to dzięki szkole i pogodzie. mimo tego, że jest zimno i niestety muszę łazić w znienawidzonej ciepłej odzieży, by bym zamarzła, to lubię parę z ust jak coś mówię ; D u mnie jakoś tak ostatnio nwm, normalnie? no chyba. raz dobry humor, raz nie bałdzo, z resztą zazwyczaj mam wywalone na ten cały humor, nawet o tym nie myślę. nie przeszkadza mi, że się ciemno szybko robi, ale denerwuje mnie, że jest godz 17, a nikt nie wyjdzie 'bo jest ciemno, albo nie może' o.o ciężko mi ogarnąć to. a jeszcze się pochwale, że po 10miesiącach w końcu zrobiłam to co chciałam i jestem dumna z siebie. wczoraj trochę wwck, ale tylko 3 rzeczy mi się spodobały, ogólnie to dzisiejsza moda mnie nie jara. dzisiaj na matmie mega zdziwienie, jak mi facet powiedział, że z testu mam maxa o.o myślałam, że sobie facet żartuje... no ale zawsze jakiś mały powód do radości. potem na którejś lekcji mieliśmy zdjęcia klasowe, super ._. na pewno walnęłam taką minę, z której Piotrek będzie śmiał się co najmniej tydzień ; D kij tam, wesoło będzie. niewesoła wiadomość od przyjaciele, no ale co, trzeba się dopasowywać... filmów naściągałam, mam co oglądać na ten tydzień. nie mogłam zasnąć, nie wiem czemu. mam nadzieję, że dzisiaj się wyśpię. w końcu wczoraj znalazłam płytkę, którą będę męczyć przez najbliższy okres, aż nauczę się wszystkich tekstów, a to lubię. w sumie powinnam się teraz troszkę pouczyć, jutro pewnie kartkóweczka z wosu? mrau.
