sobota, 16 lipca 2011

muahahahah :D

no to tu sie Czesia wuamaua o.o gadam sobie z Kaluchem na skypeju, i jest słit :3 i jej focie porobiłam, i wpadłam na szatański plan opublikowania tego, mwahahahah :3

aotoione : 




słaba jakość, bo kamerkowe :c 

czwartek, 14 lipca 2011

uk :D part 2

drugi dzień dobiega końca i humor jeszcze lepszy :D szybko wstaliśmy, byliśmy w paru miastach, których nazw nie pamiętam, połaziłam po centrach, kupiłam parę koszulek, potem pojechaliśmy na taka miejscówkę z fajnym widokiem. zrobiłam dość dużo zdj no i tak wygląda mój czwartek c:

















 

środa, 13 lipca 2011

uk :D

no juz kala na miejscu, elegancko jest c: lot calkiem calkiem, tylko ten maly chaosik na lotnisku. nie lubie tych odpraw i woogle jakis pierdol.. ; D bagaz podreczny byl do 10kg, ja mialam 10,15kg i musialam jakas rzecz wypakowac, ktora schowalam z reszta w kieszen o.o po przylocie pojechalismy na takie klify fajne, potem do jakiegos innego miasta i wrocilismy na mieszkanie, rozpakowalam sie i jest git ~:D













wtorek, 12 lipca 2011

nothing else i can say

no to juterkiem wylooot :D łiiiii spakowana, przygotowana itp itd, nawet pomalowałam na nowe kolory paznokcie c: tsa na razie siedzę w domu i oglądam dragon ball'a, potem może gdzieś wyjdę, jak mi się będzie chciało.. :) strasznie się rozleniwiłam przez ostatnie dni. jedyna pożyteczną rzeczą jaką dziś zrobiłam to poszłam do biedro po jakieś coś i tyle :D humor mam bardzo dobry i myślę, że ciężko by było to zmienić

 

jutro pobudka przed 7 i około 10 wylot.. masakra!

poniedziałek, 11 lipca 2011

właśnie ty

robi się coraz ciekawiej. niby wiem co robić i woogle mam jasno ustalone cele i niby wszystko się układa po mojej myśli, tylko, że dzieje się coś niepokojącego, o czym jeszcze nie wiem. mam takie wrażenie właśnie. tzn uważam, że to pewien proces, czy coś i on tak będzie za mną cichutko chodził. za długo wszystko było zajebiście, więc musi stać się coś, co mi spsuje humor, wiadomo. tzn w pewnym sensie ja mam na to duży wpływ. może zrobię coś, czego będę żałować? chyba wciągam się w tą grę. ponownie. powtarzam stare błędy. ojtamojtam. i tak się wszystko może zmienić i dobrze. :)

całymi dniami oglądam dragon ball'a i odliczam dni do wyjazdu. ;) jeszcze 2! dzisiaj Czeska wróciła w końcuuuuuu C:

 

zmieniłam wczoraj wygląd bloga, bo tamten mi się znudził. c:

sobota, 9 lipca 2011

wstań i idź

się dzisiaj nad jeziorkiem było, ale to niedługo i dość późno, tak to dzień zmulony, niestety. nie chce mi się pisać nic więcej, jestem zmęczona c:









woda na obiektywie :c



zwykła noc spędzona w twoim mózgu

piątek bałdzo pozytywny z pizdrykami ;d od rana w domu, potem na chwilę do taty, potem z maxem, potem z maxem i tomkiem, potem wbiliśmy się do sikorki, następnie po pizzę. którą zamówiliśmy nwm po co na wynos i wtedy była ta duża burza co nie ;d woogle tyle wody, a my zachrzaniamy z tymi pizzami do mnie xd każdy przemoknięty jak nwm co, ale kij tam ;d no kurde tak się wczoraj naśmiałam, że raz leżałam na chodniku i się rechotałam jak głupia w pewnym momencie c: na wieczór podbiłam do taty znowu i tak jakoś to było.


 ora - ora - oranżada XD






 Sikorka chciała to zdj c:


trzymam kciuki, żeby ładna pogoda jak teraz się utrzymywała, bo jest bałdzo bałdzo potrzebna :)
co do planów na dziś, to nic nie mówię, ale chyba nic fajnego nie pyknie z tego co się teraz zapowiada, eh...