sobota, 2 lipca 2011

how you doin'

zaczyna się u kali niespanie. kładę się późno, nie odczuwając zmęczenia. zasypiam wtedy, kiedy robi się powoli jasno. potem śpię parę godz i muszę wstać, choć kołdra nie chce puścić. ;c kurde, dlaczego akurat człowiek musi odpoczywać poprzez sen? mogliby wymyślić coś innego. ;d sen to marnowanie czasu. marnowanie czasu to marnowanie wakacji. marnowanie wakacji to zło. jeśli występuje gdzieś zło, to wiedz, że coś się dzieje.
woogle czerwiec się skończył o.o jakie zbicie kurde no. lipiec już! ;o jak ten czas leci... nadal nie ogarniam tego, że są wakacje. miałam jakiś sen o szkole i przebudziłam się w nocy i chciałam normalnie iść na lekcje... zostały tylko 2 miesiące i znowu to będzie, te walone koszmarne 10 miesięcy męki.... nie wierze :c
dzisiaj trochę posiedziałam u Klaudii z mordeczkami i zaraz zwijam dupcię do Czesi na kolejnego Pottera. C: także tego.








/ pogoda  <3 ....


edit: dzisiaj u Czeskiej na noc i walka jest c: potem maraton Pottera sobie zrobimy. mraaaaaaau !