piątek, 2 września 2011

wiem, ze dobrze bedzie, bo znam swoje miejsce

hm. to moze ja cos napisze w koncu. ale nie bedzie duzo chyba. odkad pisalam ostatnia notke, to sie pozmienialo dosc sporo rzeczy. wakacje podsumowuje jako zajebiste. serio byly naprawde dobre. mam bardzo duzo zdj, jak bedzie mi sie chcialo, to moze je powstawiam kiedys.
humoru nie mam do odwolania. plany na dzis to o 17 z P. i z K. wieczorem chce usiasc i ogarnac foty. woogle zrobilam prace domowa juz o.o wlasnie. szkola. nie moge sie przyzwyczaic kurde. wstawanie rano? siedzenie na lekcjach? masakra. obejrzalam dzisiaj pare podrecznikow z nudow i z tego co widzialam, to troche nauki mamy ._. powinnam raczej dac rade. mamy nowy przedmiot o nazwie 'teatr', ktory jest calkiem spok. ciesze sie przynajmniej, ze juz nie mam tej glupiej 'dodatkowej', ale obowiazkowej plastyki. co do dzisiejszego dnia, to jakos zlecial. pierwsza lekcja to polski, na ktorym pod koniec lekji ladnie zalatwilismy nauczycielke, ale to niiiic. potem jakies tam lekcje byly, na koncu mega nuuudny wf, przerwy byly jak zawsze zdecydowanie za krotkie. no i nie moge kupic szafki :| ale oj tam oj tam, teraz przynajmniej weekend jest, a z czasem wszystko sie ulozy.