środa, 29 czerwca 2011

niewolnicy fikcji

zdarzają się rzeczy, które w życiu niektórych występują bardzo często, w życiu innych rzadko, a w życiu reszty woogle ich nie ma. niektórzy są przyzwyczajeni do czegoś, kto np inny ludź nie wyobraża sobie, że takie coś mogłoby mu się przydarzyć... czlowieki lubią postrzegać innych ludziów po tym, co posiadają... czyli ktoś z bogatej rodziny wchodzi do sklepu i kupuje sobie wszystko, na co ma ochotę, a inny biedny dzieciak kombinuje skąd wziąć kasę na chleb i większość woli zadawać się z tym pierwszym, 'bo ma hajs, dlatego jest fajny'.. tak już jest, całkowity bezsens... normalne, że chciałabym to zmienic, ale nie mogę zbyt wiele... teraz myśląc o tym przypomniał mi się tekst z Sali Samobójców - 'w dupie ci sie poprzewracało!' c:
niektórzy są przyzwyczajeni, ze mało osób ich lubi, a inni nie ogarniają tego, że ktoś może za nim nie przepadać. jeszcze inny mają wywalone. reszta się przejmuje. w sumie to nie czaję jak można być tak wrednym, że serio nikt Cie nie lubi, lub tak namolnym, że ludzie mówią prosto w ryj 'spie*dalaj', a ten  nadal przy nich stoi i nie daje spokoju... eh..
myślę o czymś co jest - czy tego chcemy czy nie - jedną z najważniejszych rzeczy w naszej egzystencji. chodzi mi o miłość. nie lubię za bałdzo tego słowa... nie wiem jak jeden wyraz może znaczyć tak wiele... jest tak mało osób w moim życiu, którzy wiedzą woogle co to jest. nie dojrzali do tego, nie potrafią się zaangażować, nawet czasami wręcz się boją tego uczucia. inni to ogarniają i nie mają z tym żadnego problemu, bo przecież warto kochać. są też tacy ludzie, którzy myślą, że ogarniają miłość, a tak naprawdę nie mają o niej zielonego pojęcia. mam na myśli szczególnie jedną osobę... ;d przynajmniej ja mogę teraz z ręką na sercu powiedzieć (bardziej napisać w sumie), że nie jestem zakochana w nikim i bardzo mi z tym dobrze.
hm, przyjaźń.. do przyjaźni też trzeba trochę dorosnąć. bardzo trochę. dla pewnych osób bycie prawdziwym przyjacielem jest za trudne... lepiej być fałszywym, ta? nie rozumiem ludzi, którzy zajmują się życiem innych. wymyślanie jakiś dzikich historii i plotkowanie to jedno z ich ulubionych zajęć widzę. mam przyjemność bycia tą bardzo obgadywaną osobą. swego czasu myślałam, że słyszałam już chyba wszystko 'o sobie', ale ci ludzie cały czas mnie zadziwiają. wchodzą na mój wygląd, seksualność, orientację, znajomych i nie wiem na co jeszcze. jak ktoś mógł woogle gadać, że jestem lesbą czy coś? o.o żadna plotka o mnie nie była, nie jest i nie będzie prawdą, ale to nie przeszkadza komuś tam, żeby w to wierzyć i rozgadywać dokładając do zajebistego kłamstwa swoje 3 grosze. nie wszyscy ogarniają, że te famy to zmyślone bzdury. zajmowanie się sobą i swoimi sprawami jest o wiele ciekawsze od niszczenia komuś opinii :)
podsumowując : trzeba dojrzeć do bycia człowiekiem. to jest dobra sentencja na dziś. :)

właśnie.. dzisiaj, jakie fajne słowo ;d dzisiaj kala była z Maxikiem
 kali ulubione lody <3









spotkała Olgę i szatańsko ją potargała

następnie była u Taty na remoncie

potem pojeździła z Tomaszesiem i posiedziała trochę sieraka

 naturalna poza na tle tęczy, wiadomo.





była też Zuźka z Kilanem


i razem oglądaliśmy w czwórkę fajowską tęczę, z której potem zrobiły się 3 tęcze, czy jakoś tak.


Tomek jako nasz słodki jednorożec.

potem kala była z Mileną trochę na mieście i teraz siedzi sobie na kompie i odpisuje ludziom na gadu, słucha miuosha, czuje się świetnie i ma bardzo dobry humor. :) oby tak było zawsze
miała być duża burza i nie ma. :c długa notka specjalnie dla Soszy, bo kurde chciała. c:

wtorek, 28 czerwca 2011

wiem kim jestem, znam moc samorodków, myśli, serce wielkie, ognisko płonie w środku

no to kolejny zajebisty dzień do kolekcji :d po tym jak rozstałam się z Anitą spotkałam się z Rzymkiem, Butlą i Wolmanem oraz przy okazji potem spotkałam Sztolcmanika i znowu Anitę ;d teraz spadam do Taty








coś za często dodaje te posty...

rusz duspko na marsz

no to dzisiaj z Anitką się było :*












trochę teraz ogarniam w pokoju i idę z Butlą i Rzymkiem :p

smells like teen spirit

kiedy w moim życiu dzieje się coś, co mnie smuci to wtedy łatwiej mi się pisze dłuższe posty... słowa wtedy przychodzą same. kiedy jestem szczęśliwa to trudniejsze, bo nie wiem do końca co mam pisać. po prostu budzę się z zacieszonym ryjkiem, robię jakieś różne dziwne rzeczy latając po mieszkaniu w piżamach, ogarniam się i wychodzę, wracam wieczorem, jem kolację, mam jakieś tam zajęcia, kąpię się i idę spać zadowolona z dnia. teoretycznie to zaczyna być rutyną niby, ale ja tak tego nie postrzegam. każdy dzień przynosi coś nowego. moje życie w tej chwili nie jest idealne i chciałabym zmienić parę rzeczy, ale i tak jest nadal bardzo dobrze. przyszło mi do głowy, że muszę się nauczyć wcześniej wstawać. tak najlepiej by było, gdybym nie musiała spać woogle. c: zarywanie nocek jest zajebiste, czas leci zupełnie inaczej. dłużej. tak powinno być. wakacje powinny być długie, ale zawsze tak szybko mijają...
nie potrafię również pisać ogólnie. tzn wszystkie te słowa, które czytasz w większości są o mnie. staram się pisać coś, co dotyczy tak samo mnie jak i Ciebie, ale mi nie pyka... mam kolejny cel do zrealizowania : jedna z notek na blożku nie będzie się tyczyła tylko mnie, lecz ogółu kurde. c:
tak z innej beczki to mój telefon znowu zaczyna wariować : | ... oddawałam go już na gwarancje z 5 razy i ciągle po jakimś czasie jest coś nie tak z wyświetlaczem. chciałabym jakiś nowy mieć no :c ...
dzisiaj przełamałam 'schemat' i wstałam wcześniej, ale to dlatego, bo miałam parę spraw do załatwienia c: między innymi wywołałam zdjęcia :d bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo focie takie nie-na-kompie świetnie się prezentują, prawda? :)



 
chciałabym kiedyś tam kupić sobie polaroida (dla niewtajemniczonych to jest >takie coś<) tak, chcę go mieć! :)
na dzisiaj nie mam planów raczej, nocuję u Taty, to wiem. :d Mama pojechała na wycieczke i nie mogę zostać w domu, bo nie ufa mi -.- trudno

poniedziałek, 27 czerwca 2011

hey ya

niedziela zajebista <3 z reszta nie będę opisywała, po fociach mniej więcej widać jak było fajnie. dzisiaj nocuje u Sikorki no i dobrze jest c: dluuugo ogarniałyśmy zdj i kurde gratulacje dla Ani, że tak ogarnia photoshopa o.o zjadłyśmy żelki i chyba gdzieś są jeszcze czipsy, jakoś już nie mam na nie ochoty.































uwielbiam te zdj, mam zamiar je sobie wywołać :d