środa, 22 czerwca 2011

myśli toku nie prowokuj

ch*j strzelił wszystko... było tak w miarę ok, to nie mogło tak zostać, tylko zostałam zgaszona. tak po prostu ktoś uznał, że jestem dla niego niewystarczająco dobra. źle zrozumiano moje zamiary i przez to teraz kurde nie potrafię znaleźć sensu w niczym... zdycham. te wakacje wcale nie będą taki fajnie... zabierzcie mnie stąd no! chcę sobie wykroić kawałek mózgu odpowiadający za uczucia...

dzisiejszy dzień zostanie w pamięci na długo... zakończenie itepe, świadectwa, pierdoły, rozjeb*nie kali, u sikorki trochę. Czesia u mnie na noc, piątek zaplanowany z Miśkiem i nocne multikino z dziewuszkami. :) nie będzie źle. nie mam żdnych foci od Anki ;c

w moim brzuchu nagromadziły się wszystkie emocje z dziś i boli tak, że ledwo się ruszam. głowa też pobolewa, ale to chyba od łez, wiadomo. z reszta nie przeszkadza mi to. nwm po co to pisze

 zamazałam Czesie, bo zrobiła minę jak ForeverAlone... c:

ręka Patrycji z czymś miękkim i szucznym udającym coś.