dzisiejszy dzień zostanie w pamięci na długo... zakończenie itepe, świadectwa, pierdoły, rozjeb*nie kali, u sikorki trochę. Czesia u mnie na noc, piątek zaplanowany z Miśkiem i nocne multikino z dziewuszkami. :) nie będzie źle. nie mam żdnych foci od Anki ;c
w moim brzuchu nagromadziły się wszystkie emocje z dziś i boli tak, że ledwo się ruszam. głowa też pobolewa, ale to chyba od łez, wiadomo. z reszta nie przeszkadza mi to. nwm po co to pisze
zamazałam Czesie, bo zrobiła minę jak ForeverAlone... c:
ręka Patrycji z czymś miękkim i szucznym udającym coś.

