ciągłe powtarzanie się tu jest już nudne . ostatnie parę dni były intensywne dla mnie, ale teraz znowu wszystko jest w swoim rytmie . w dodatku wiem kurde dlaczego wszystko co się dzieje wokół mnie spowalnia i zostaje mi tylko ta wielka ilość myśli . no kurde, mam dylemat, bo chcę mieć czas na ogarnięcie wszystkiego ale też równocześnie nie chcę mieć czasu na to, żeby móc usiąść i myśleć, bo taka rozkmina mnie dobija, a wnioski są nieciekawe . ale wiem gdzie zawiniłam i że naprawa tego jest niemalże niemożliwa, bo osoba, której chcę udowodnić swoją zmianę nie daje mi szansy na poprawę . czuję się jakby ten ktoś mnie skreślił ... a jeśli mnie nawet wcale nie skreślił to nie mogę liczyć na dużo . chyba tak powoli powoli powolutku zaczynam to sobie układać . to tylko takie moje nadzieję, że zdołam ułożyć sobie w głowie dobry plan na przyszłość . wyjechanie stąd to zwykła ucieczka od problemów, ale mam na to ochotę . choć wiem, że generalnie będę myślała o tym zarówno tu i tam ... ale może udałoby się? może z moim powrotem wszystko by było spok? a może wszystko wyglądało by dużo gorzej? nie dowiem się dopóki tego nie sprawdzę . ale chyba nie chcę ryzykować za bałdzo, bo to za dużo bym mogła położyć tak ważną dla mnie sprawę na szali . potrafię się ostatnio złapać nad myśleniem o tym co by było, gdyby to wszystko się inaczej potoczyło ... myślę o tym co by było, gdyby jutra nie było . pewnie pewna ilość osób pomyślała sobie teraz o pewnym kawałku Pezeta : D dużo historii związanych z tą nutą :D
nwm czy odblokować komentarze i pozwolić wam swobodnie komentować ... :) zastanowię się nad tym kiedyś.a teraz siedzę u mnie na chacie na wagarach z Wariatami i chyba zapowiada się miły czwartek. :D
samowyzwalacz co nie :D
o Olga przyszła ; D i Asia . może jeszcze wieczorem coś napiszę .