niedziela, 19 czerwca 2011

zwariować właśnie z Tobą

stare już.

 nie wiem, czy zaczyna się układać cz nie, ale mam nadzieję, że tak. nie jestem pewna paru rzeczy, które są dla mnie mega ważne, ale byłabym bardzo szczęśliwa gdyby odpowiedzi na nurtujące mnie pytania były twierdzące. nie poznam tych odpowiedzi przez najbliższy czas, tak sądzę. moja przyszłość, a raczej nasza przyszłość jest dla mnie niepewna, ponieważ tym razem nie ode mnie zależy. hm, uważam, że kiedy wyraziłam swoje uczucia oddałam pałeczkę i nie ja już zarządzam wspólnym losem. lub może oszukuje sama siebie? nie potrafię tego określić. walona irytująca niewiedza... jeszcze to zamartwianie się... oujej. wolałabym wiedzieć cały czas co się dzieje i być spokojna chociaż trochę. ale co ja tam mogę... jakby teraz wszystko się spsuło to nie wiem co by ze mną było. nie wiem czy dałabym radę podnieść się i iść dalej. chyba nawet nie biorę pod uwagę takiej opcji... a może nawet nie ma co się psuć tylko nawkręcałam sobie czegoś? no nie wiem no... mam mętlik w głowie.
wracając pamięcią parę miesięcy wstecz zauważyłam wielką zmianę we mnie. nie ogarniam tego jak kiedyś mogłam taka być. naprawdę jak przypominam sobie to mam wrażenie, że ta stara kala to jakaś obca osoba... czuję się lepsza. zmieniłam się na lepszą i to jest dobre. bardzo. czuję to w środku. jeśli już rozpamiętuję przeszłość to nie tylko ja się zmieniłam. może zmiany w innych nie są duże, ale są. niektórzy zmieniają się na lepsze, inni na gorsze. tak już jest. czy gdy za jakieś pół roku ponownie będę myślała o kali takiej, jaką jestem teraz to co będę sobie myślała? czy woogle zmienię się do tego czasu? ciekawe pytania. ale chyba nie chcę znać odpowiedzi., tylko poczekać trochę i sama się tego dowiedzieć.
ostatnimi czasy zauważam jak dużo znaczą pytania. nie zwracałam nigdy na to większej uwagi, ale teraz takie zapytanie ma dla mnie coraz większe znaczenie. a może to nie pytania są takie ważne, tylko odpowiedzi? w końcu jedna odpowiedź potrafi zmienić wszystko. mam wrażenie, że właśnie doszłam do czegoś, co zawsze mnie męczyło. :)
/ nie znoszę kiedy poświęcam coś dla kogoś, a ta osoba nie docenia moich wysiłków. smutno mi wtedy się robi. nikt nie lubi kiedy ktoś wali wałki ej... ale jest spok, nie gniewam się. :) tak już wyszło

można komentować. C: