dawno nie pisałam czegoś dłuższego i teraz też nie napiszę, bo nie mam siły.. ;d
coś za często zmieniam zdanie. tzn to inni mają na mnie wpływ. ale taki dobry wpływ. im więcej czasu spędzam z ludźmi, których uwielbiam, tym lepiej się czuję. nie muszę z nikim rozmawiać na smutne i poważne tematy, żeby potem wyciągać jakieś wnioski, bo dostaje taką energię, że nie ma mowy, żebym była smutna. :d tak, chyba dobrze to ujęłam. nie ma kurde zamulania i smutania, bo to sensu nie posiada i nic mi to nie da. lepiej wziąć wszystko na luzik. takie mam podejście. w końcu czuję się swoja, że to ja mam nad sobą pełną kontrolę, a nie ktoś inny. lubię być niezależna i lubię robić, to co chcę.
ostatnio zauważyłam, że ludzie mają do mnie duże zaufanie. to dobrze. lubię jakoś wspomagać kogoś, dawać rady. dla niektórych to zbyt duża odpowiedzialność, ale ja to lubię. wygląda na to, że wierzę w karmę. to serio działa. ;d więc trzeba być grzecznym!
woogle jestem tak padnięta, że przegięcie. nie spałam od jakiś 30godz.. :d ale lubię chyba ten rodzaj zmęczenia.. energy drinki, kawy i inne takie nie dają nic niestety. ale do wieczora wytrzymam na pewno. ;d powinnam teraz pójść się ogarnąć, ale to zaraz... ;d