niedziela, 2 października 2011

list z ziemi


no to dzisiaj pieknie sie zabawilam. nie dosc, ze humor w dalszym ciagu nie dopisuje to jeszcze zlapala mnie jakas choroba czy sama nwm co to. brzuch mnie nasmerfia straszliwe, ledwo zyje, wszystko co zjem od razu zwymiotuje i wgl zle sie czuje. teraz przynajmniej moge sie poruszac, wczesniej wystarczył malutki ruch, a ja juz jeczalam z bolu. cudownie po prostu. najgorsze, że to przyszło tak nagle. siedze sobie spokojnie przed lapkiem, a tu nagle cos mi brzusio rozrywa :c mam nadzieje, ze szybko przejdzie. z reszta jestem glodna i nwm ile wytrzymam bez jedzenia. yh, nie wierze w tą sytuacje -_-

nauka na jutro zupelnie nie ogarnieta, nie mam glowy, zeby sie uczyc no i ten brzuch... jakim cudem mam sie wykuc na jutrzejsza chemie, fizyke i niemiecki to nie mam pojecia. tyle mialam dobrych planow na dzis i nic z tego, bo oczywiscie musialo mi się cos stac : | dlaczego wiecznie to ja jestem ta nieszczesliwa?

___________________________________________

założyłam z nudów odpowie (;
http://odpowie.pl/profil-tefa