środa, 26 października 2011

rapowe katharsis


zabawne jak to się układa. nawet nie wiadomo czy można to nazwać układaniem się. hm, przynajmniej pojawiła się osoba, w której mogę mieć oparcie, choć na chwilę.

czas na serio wziąć się za siebie, ale nie mogę. to nawet nie jest zależne ode mnie. kurde! chcę, żeby wszystko było do końca ok. dzisiaj czuję się na pewno lepiej niż wczoraj, ale nie jestem do końca usatysfakcjonowana. chcę więcej uśmiechu, głupot i radości i to na razie przez długo, aż odreagowuję i stanę się poukładaną osobą od nowa. nawet jakbym miała stąd wyjeżdżać, to nic by to nie zmieniło, bo chodzi o to, że muszę być tu i teraz. czekam na rozwój wydarzeń z optymistycznym podejściem ;)

wczoraj długo wybierałam się do biedronki, bo mnie ludzie zagadywali na gg i siedzę już w butach i nie mogę się oderwać ; D jak już ogarnęłam kompa to wzięłam aparat w rękę, zaczęłam robić zdjęcia wszystkiemu wokół mnie, włączając w to moje nogi o.o hm, efekty wszystkiego może innym razem, Olga (za która tak bardzo bardzo tęsknię) powiedziała, że jak wstawię tu zdjęcie noguf to będzie git, to wstawiam ; D Olgo Kochana, podziwiaj moją podłogę

kijowa focia, ale no co ; D
mój blog, mogę wstawiać tu dowolne głupoty