niedziela, 16 października 2011

powieki są po to, żeby nie patrzeć jak odchodzisz na zawsze..


moje sny ostatnio są wyznacznikiem moich uczuć. tych najgłębiej skrywanych. myślałam, że ich już nie ma.

po weekendzie. po moim wolnym. znowu nauka. kurde!
dzisiaj tak zalatane, że wgl zapomniałam o kościele i bardzo mi źle z tego powodu. do 16 byłam zamknięta w domu, bo jakieś cholerne drzwi nie mogą się normalnie zamykać, tylko trzeba wykonywać odpowiednie ruchy (których ja nie potrafię), żeby je zamknąć. jak już zostałam uwolniona podbiłam po moje zeszyty, do domu, na jakieś zakupy, bo nic do jedzenia nie było no i uczing. ale tylko z fizy, na resztę nie mam siły. zaraz chyba włączę sobie końcówkę Transformers 3, na której zasnęłam.

nie lubię poniedziałków!