poniedziałek, 10 października 2011

noc nie daje snu


tak, jestem geniuszem zła. przedłużyłam sobie weekend. znowu. tak, nie poszłam do szkoły. znowu. hyy uwielbiam to c: moja klasa w tej chwili męczy się na fizyce, a ja elegancko siedzę sobie w łóżku. w sumie, to trochę zimno mi, nawet jak siedzę pod kołdrą, ale mniejsza :D uroki choroby. jak będę miała natchnienie to wstanę i założę bluzę jakąś. o, już nawet wiem jaką :p telefon doprowadza mnie do szału swoim pierdzeniem 'bateria rozładowana' -_- jakbym jeszcze miała ładowarkę to by było dobrze, ale jest u taty, a ja nie wychodzę z łóżka nawet. peeeeszek (;

wczoraj trochę myślałam i uważam, ze mój dobry humor jest średnio uzasadniony. generalnie na moim miejscu nie dużo osób by się cieszyło, ale ja staram się nie myśleć o tym. jak mnie napadną wspomnienia, przemyślenia i smutek to puszczam muzykę i wszystko mam w dupie, jak Piotruś, który mi to zasugerował. i dobrze (; w sumie jakby to wszystko podsumować, to jestem ofiarą, po raz 3. ale kij w to, było minęło. nie moja strata (;

moja głowa ostatnio nadrabia zaległości i śnią mi się naprawdę dziwne rzeczy, ale przynajmniej większość ludzi, którzy mi się śnią nie umierają ; D hyhy

teraz słucham hifi i niebawem zrobię kakao i bajkę włączę. a telefon nadal swoje, kurde -_-
/ dobra, mój brat niedźwiedź obejrzany, biorę się za dwójkę. boli mnie głowa..

________________________________________

a Piotrowi tak wgl, to sto latek co nieee *;