prom odpłynął, to nie błąd, że ciebie na nim nie ma. ja nawet pod prąd wszystkich wyprzedzam.
sobota, 1 października 2011
nie czas na racjonalność
no i wali sie wszystko, wiadomo. humor beznadziejny. sobota z pampuszkami, ale kija to dalo i tak dzisiaj nie bede mogla zasnac. czuje sie okropnie. slucham eldo wciaz i wciaz. nic innego do mnie nie trafia.
zastanawia mnie jak to jest, ze czlowiek placze. po co to wgl komu. lezysz sobie spokojnie w lozku, probujesz ogarnac chaos w myslach i zasnac, a tu nagle jakis słony płyn cieknie z oczu... przeciez to nikomu nie potrzebne, tylko sie wyspac nie mozna. jakby ktos mi wrzucil granat do głowy. oujej, nwm ile bym oddala, zeby móc wylaczyc mozg na noc i spokojnie spac. wczesniej to nie bylo problemem, nawet ziuzialam z usmiechem na twarzy.. yh, bywa.
pazdziernik przede mna. jak slysze to slowo, to wspomnienia wracaja. jeszcze 9 miesiecy, w sumie to 8.5 bo juz ten czerwiec to taki na luzie bardziej. jesien. nie chce zimna. juz wystarczajaco mi zle jak wieczorami marznę, albo jak zachrzaniam do szkoly :c nie chce zimy, odwalania sie w cieple ciuchy, siedzenie w domu, bo na dworze pizdzi... te pare miesiecy beda ciezkie i to w sumie nie tylko z powodu pogody.. a jutro czeka mnie beznadziejny dzien, a pojutrze bedzie jeszcze gorzej.
polubilam wstawiac skreeny dobrych tekstów
